Moja pasja i spełnienie marzeń
- Kasia

- 26 sty 2021
- 1 minut(y) czytania
Zaktualizowano: 18 sty

Wszystko zaczęło się od jednego, bardzo konkretnego pomysłu: stworzenia personalizowanej tapety do pokoju mojej bratanicy Zuzi. Miało być naturalnie, leśnie i po dziecięcemu — ale bez przesłodzenia. Tak powstały pierwsze szkice, rysunki i długie godziny nauki układania raportów oraz pracy w Photoshopie i innych programach graficznych.
Po kilku tygodniach powstał wzór tapety w leśnym klimacie, stworzony na specjalne życzenie małej miłośniczki zwierząt. Podczas „odbioru projektu” Zuza spojrzała na wzór bardzo uważnie i… zauważyła brak wiewiórki. Trudno o lepszego klienta — poprawka była oczywista.

Po drobnych zmianach tapeta zagościła na ścianie i do dziś ma się doskonale. Towarzyszą jej większe elementy zwierząt w formie naklejek, które wspólnie tworzą spójną, leśną przestrzeń.

Przy półce z książkami pojawiła się duża sarenka.
Tuż obok łóżka — mały króliczek.
Nad drzwiami zamieszkały niepozorne myszki.
A na szafie — skaczący królik, który dodaje całej aranżacji lekkości i ruchu.






Z czasem do kolekcji dołączył również plan lekcji w tym samym motywie, a wraz z nim kolejne pomysły.
I tak, z dnia na dzień i z miesiąca na miesiąc, powstawały nowe rysunki. Coraz bardziej świadomie, coraz pewniej. Lista pomysłów rosła — i nadal rośnie — a ja cieszę się z każdego kolejnego kroku do przodu.

Praca na pełen etat w korporacji nie zawsze sprzyja twórczości, ale posiadanie pasji daje coś bezcennego: przestrzeń na rozwój i oddech od codzienności. Dzięki temu nie stoję w miejscu — uczę się, tworzę i spełniam kolejne, małe i duże marzenia.
KD


Komentarze